Wiadomość

Suplementy na menopauzę pod lupą: czy obietnice producentów mają pokrycie w nauce?

Jak informuje serwis Newswav, naukowcy z University College London przeanalizowali skład suplementów na menopauzę dostępnych u dziewięciu dużych sprzedawców i doszli do wniosku, że ich jakość jest…

Suplementy na menopauzę pod lupą: czy obietnice producentów mają pokrycie w nauce?

Suplementy na menopauzę bez twardych dowodów — co mówi najnowsza analiza

W mojej praktyce coraz częściej spotykam się z pytaniem pacjentek w średnim wieku: „Czy ten preparat z reklamy naprawdę pomoże mi przejść przez menopauzę?" Nie dziwi mnie to, bo rynek tych produktów rośnie w zawrotnym tempie. Jednak badanie, które niedawno opisano, każe zachować ostrożność. Jak informuje serwis Newswav, naukowcy z University College London przeanalizowali skład suplementów na menopauzę dostępnych u dziewięciu dużych sprzedawców i doszli do wniosku, że ich jakość jest bardzo nierówna, a obietnice producentów często wyprzedzają naukę.

Co dokładnie wykazała analiza

Badacze przyjrzeli się dawkom, cenom i składnikom preparatów reklamowanych jako wsparcie w menopauzie. Wyniki mówią same za siebie. Połowa przebadanych produktów nie zawierała witaminy D, tak ważnej dla ochrony kości, a jedynie 23,9% miało w składzie wapń. Większość (80%) opierała się na ziołach, witaminach (77%) albo fitoestrogenach (74%), czyli roślinnych związkach o strukturze podobnej do ludzkiego estrogenu. Najczęściej pojawiały się witamina B6 oraz koniczyna i szałwia. Ceny? Rozstrzał od 1,50 do 95 funtów za opakowanie.

Profesor Joyce Harper z UCL EGA Institute for Women's Health podkreśliła, że „menopauza może powodować objawy wpływające na codzienne życie", ale rynek suplementów rośnie, mimo że „dostępne są ograniczone dowody naukowe" na skuteczność wielu z tych produktów. Mówiła wprost o „menopauzalnej gorączce złota" i o tym, że influencerzy w mediach społecznościowych promują preparaty bez wystarczającego oparcia w badaniach, co może napędzać dezinformację.

Na co uważać przy wyborze

Poppy Sullivan, współautorka badania opublikowanego w czasopiśmie „Climacteric", zwraca uwagę na „ogromne zróżnicowanie dawek witamin i minerałów". W praktyce oznacza to, że długotrwałe stosowanie może wiązać się z działaniami niepożądanymi. Nadmiar witaminy D teoretycznie prowadzi do podwyższonego poziomu wapnia, a to może skutkować wymiotami czy zaburzeniami świadomości. Warto też pamiętać, że niektóre składniki botaniczne, w szczególności pluskwica groniasta (black cohosh), niosą ze sobą potencjalne ryzyko toksyczności dla wątroby.

To dla mnie ważny sygnał, bo w gabinecie widzę, jak łatwo pacjentka, szukając ulgi w uderzeniach gorąca czy zaburzeniach nastroju, sięga po kilka preparatów naraz, nie zdając sobie sprawy z kumulacji dawek.

Co warto rozważyć zanim sięgniemy po suplement

Dr Anne-Marie Boylan z Uniwersytetu Oksfordzkiego przypomina, że British Menopause Society kładzie nacisk przede wszystkim na zbilansowaną dietę i regularną aktywność fizyczną. Dla wielu kobiet dobrze skomponowany jadłospis może dostarczyć większości witamin i minerałów, które producenci umieszczają w swoich mieszankach. Zanim więc wydamy niemałe pieniądze, warto zatrzymać się na chwilę i uczciwie odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy jadam wystarczająco dużo warzyw strączkowych, orzechów, produktów pełnoziarnistych? Czy regularnie wychodzę na spacer w świetle dziennym, żeby w naturalny sposób wspierać syntezę witaminy D? Czy omówiłam swoje objawy z lekarzem lub fitoterapeutą, zamiast szukać diagnozy na Instagramie?

Jeśli objawy menopauzy naprawdę utrudniają codzienne funkcjonowanie, konsultacja z ginekologiem lub doświadczonym fitoterapeutą pozwoli dobrać interwencję opartą na rzetelnych danych, a nie na chwytliwym sloganie. A zioła takie jak szałwia czy pluskwica, choć mają swoje uzasadnienie w tradycji ziołolecznictwa, powinny być stosowane świadomie, z uwzględnieniem dawki, czasu stosowania i ewentualnych interakcji z innymi lekami. W mojej praktyce obserwuję, że właśnie takie przemyślane, ustrukturyzowane podejście przynosi kobietom większą ulgę niż sięganie po przypadkowe mieszanki z półki sklepowej.