Wiadomość

FAO evaluates potential and challenges of traditional herbal medicines for wider usage in livestock

Według „Down To Earth” Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ocenia możliwości oraz ograniczenia szerszego stosowania tradycyjnych preparatów ziołowych w hodowli zwierząt.

FAO evaluates potential and challenges of traditional herbal medicines for wider usage in livestock

Opublikowany w sierpniu 2026 roku dokument wskazuje, że środki oparte na roślinach mogą w pewnych sytuacjach ograniczać wykorzystanie leków przeciwdrobnoustrojowych, ale obecny stan dowodów nie pozwala jeszcze na ich międzynarodowe zatwierdzenie ani ujednolicenie zasad stosowania. Dla osób zainteresowanych fitoterapią to ważny sygnał: naturalne pochodzenie preparatu nie zastępuje kontroli jakości, badań skuteczności i oceny bezpieczeństwa.

Roślina to nie zawsze powtarzalny preparat

W praktyce często spotykam się z przekonaniem, że skoro dwa produkty powstały z tej samej rośliny, powinny działać w podobny sposób. Tymczasem dokument FAO zwraca uwagę na zmienność stężenia substancji aktywnych, która może zależeć między innymi od miejsca uprawy, pory zbioru oraz sposobu przygotowania surowca.

To właśnie dlatego dwa ekstrakty o tej samej nazwie mogą różnić się siłą działania, przyswajalnością i profilem bezpieczeństwa. Znaczenie ma nie tylko gatunek rośliny, lecz także część wykorzystanego surowca, sposób suszenia, ekstrakcji, przechowywania oraz przygotowania gotowego produktu. Bez standaryzacji trudno porównywać wyniki badań i odpowiedzialnie oceniać, czy dany preparat rzeczywiście przynosi oczekiwany efekt.

FAO wskazuje również, że nie można całkowicie wykluczyć działań niepożądanych. Ryzyko może być związane ze zmiennym stężeniem substancji czynnych, zbyt dużą mocą preparatu albo obecnością niepożądanych składników. To ostrożne stanowisko jest istotne także poza hodowlą, ponieważ przypomina o podstawowej zasadzie fitoterapii: łagodność działania nie powinna być utożsamiana z całkowitym brakiem ryzyka.

Obiecujący kierunek, ale nie gotowa alternatywa

Analizowane preparaty to przede wszystkim ekstrakty roślinne zawierające wiele aktywnych składników, które mogą wykazywać właściwości przeciwinfekcyjne. W hodowli zwierząt ich zastosowanie bywa rozważane zarówno w profilaktyce, jak i we wspieraniu leczenia chorób, a jednym z celów jest ograniczenie zależności od antybiotyków.

Na tym etapie dowody pozostają jednak ograniczone. Dokument omawia niewielką liczbę badań potwierdzających aktywność przeciwdrobnoustrojową w warunkach laboratoryjnych lub w kontrolowanych badaniach klinicznych. FAO wskazuje więc na potrzebę dalszych prac, które pozwolą ocenić skuteczność, bezpieczeństwo oraz powtarzalność metod produkcji.

Warto zwrócić uwagę na różnicę między obiecującym wynikiem a potwierdzoną praktyką. Działanie obserwowane w laboratorium nie musi automatycznie oznaczać takiego samego efektu w organizmie. Tym bardziej nie powinno prowadzić do samodzielnego zastępowania zaleconego leczenia preparatem ziołowym, szczególnie gdy mowa o infekcjach lub chorobach wymagających kontroli specjalisty.

Co ta wiadomość oznacza dla jakości suplementów

Raport został przygotowany po spotkaniu okrągłego stołu zorganizowanym we wrześniu 2025 roku przez sieć Livestock Antimicrobial Partnership, działającą w ramach Globalnej Agendy na rzecz Zrównoważonej Hodowli Zwierząt. W pracach uczestniczyli eksperci między innymi ze Szwedzkiego Uniwersytetu Nauk Rolniczych, FAO, organizacji Vétérinaires Sans Frontières International oraz Międzynarodowego Instytutu Badań nad Zwierzętami.

Najważniejszy praktyczny wniosek jest prosty: przy wyborze produktu roślinnego warto zwracać uwagę nie tylko na nazwę zioła, lecz także na informację o standaryzacji ekstraktu, kontroli surowca i sposobie przygotowania. Sam opis „naturalny” nie mówi jeszcze, jaka ilość substancji aktywnych znajduje się w porcji ani czy kolejne partie produktu będą porównywalne.

FAO podkreśla także, że przeszkodą w szerszym zastosowaniu tradycyjnych preparatów są różnice w przepisach poszczególnych państw, a także koszty i brak odpowiednich kompetencji technicznych potrzebnych do systematycznego testowania. Z perspektywy fitoterapii oznacza to, że rozwój tej dziedziny powinien opierać się nie na szybkich deklaracjach, ale na cierpliwym łączeniu doświadczenia tradycyjnego z badaniami, kontrolą jakości i odpowiedzialnym nadzorem.